Strasznie naciągany odcinek, w którym wątek wyspy był tylko przerywnikiem dla retrospekcji Sawyera, zamiast na odwrót. Może nie wniósł niczego do głównego wątku, stanowił jedynie przerywnik między kolejnymi tajemnicami, ale oglądało się bardzo przyjemnie ze względu na mroczne wspomnienia Sawyera. Podoba mi się łączenie losów bohaterów: w którymś tam odcinku Brat Siostry widział na komisariacie Sawyera, tym razem pił z nim ojciec Jacka. Wielki plus za ten występ Josha Hollowaya: dali mu do zagrania coś więcej, niż uwodzicielskiego przystojniaka i spisał się wyśmienicie. Aż mi się przypomina ciekawostka z Foxem, który starał się o tę rolę .
Tekst odcinka – Sawyer miał problemy z dzikiem, który nawiedzał jego obóz:
”Nasikał mi na koszulę. Wyjął ją z plecaka i nasikał na nią. I to niby nic osobistego.”
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach