Dobry i ciekawy odcinek. Niby trudno się do czegoś przyczepić, ale nic rewelacyjnego – może za bardzo skupiono się na postaci Locke’a umniejszając resztę bohaterów do występów epizodycznych.
Dialog odcinka:
Sawyer: Rak jest chorobą dziedziczną?
Jack: Jaki to był rodzaj raka?
Sawyer: Taki, który zabija.
Jack: Czujesz dziwne zapachy? Rak mózgu dezorientuje zmysł węchu. Czujesz może spaleniznę?
Sawyer: Mam tylko bóle głowy.
Jack: Więc raczej nic ci nie jest. Jeśli chcesz, to mogę zrobić parę testów.
Sawyer: Wybacz, doktorku To brzmi zachęcająco, ale moje ubezpieczenie wygasło.
Bardzo podobał mi się ten odcinek, skupiony niemal wyłącznie na postaci Locke'a co dla mnie jest plusem. Wspaniałe są w tym serialu wszelkie wizje... a ta była jedną z najciekawszych i najważniejszych... Locke mówi, że Wyspa da znak, nagle spada dymiący samolot, Boone leży zakrwawiony mówiąc "Teresa spada ze schodów" , Locke nagle znajduje się na wózku inwalidzkim... W miarę zabawne były scenki z plaży, głównie przytoczony powyżej przez Dusqmada dialog... okulary Sawyera... wyglądają dość... ciekawie...
Mimo wszystko najciekawsze dla mnie w tym odcinku jest to jak go nazwano - Deus ex machina (gr. bóg z maszyny). Jest to termin z teatru antycznego. W końcowej części dramatu pojawiał się bóg z maszyny, który rozwiązywał problem, nagle całkowicie zmieniał bieg wydarzeń, były to wydarzenia nie dające się logicznie wytłumaczyć, wiązano je z boską ingerencją. Bardzo podoba mi się nazwa tego odcinka, lepszej nazwy nie byłbym w stanie wymyśleć, jest idealna, perfekcyjnie dopasowuje się do wydarzeń, ogólnie odcinek ma u mnie 9/10.
A ja pamiętam ten odcinek dlatego, że oglądając Lost tylko w tv nie miałam szansy go zobaczyć, a potem były powtórki i wtedy już go "dopadłam". Ciekawe retrospekcje Locke'a, dziwny i szokujący odcinek.
Tak poza tym, widzę poważne braki w mojej wiedzy. Nie wyniosłam z lekcji o teatrze antycznym tego pojęcia... Trzeba będzie się doszkolić.
miałem to dzisiaj na Polskim i mi się przypomniało że już gdzies o tym czytałem... przypomniało mi się wszysto na ten temat i to bez błędnych informacji xD
Co do sformułowania "szokujący odcinek" : w pełni się zgadzam, ten samolot przemytników pokazał nam że nie tylko nasi rozbitkowie rozbili się na tej Wyspie, co prawda wcześniej odebrali transmisję Francuzki ale to nie był naoczny dowód,a tu proszę, dodatkowo ktoś odebrał sygnał który wysłał Boone... I tak "szczytowym" wydarzeniem było światło z włazu... pamiętam jak mi szczęka opadła na ten widok... pamiętam to jak wczoraj
Locke: "Robiłem wszystko co mi kazałaś!" i nagle światełko...
znak od Boga... chyba idealne określenia... myślę że właśnie do tego może odnosić się tytuł (albo do odnalezienia samolotu przemytników/zrzucenia go)
Spoiler dla tych którzy nie oglądali kolejnych sezonów !
Bo przecież gdyby nie spadł samolot, mogliby nie znaleźć stacji perła, wtedy Locke nie straciłby wiary, nie zniszczył łabędzia, nie pokazał światu wyspy (Penelope)...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach