Wysłany: 2007-12-26, 18:41 3x01 A Tale of Two Cities
Trzeci sezon zaczyna się nieźle, choć nie jest to już taki fabularny szok jak na początku drugiego. Myślałem, iż początek to retrospekcja, jako że Julliet przypomina żonę Jacka, więc mocno się zdziwiłem. Jednak poza udanym wstępem odcinkowi brakuje dużo do tych z drugiego sezonu. Perypetie uwięzionej trójki nie należą do najciekawszych i nadal zadajemy sobie pytanie, dlaczego to oni zostali wybrani. Podejrzewam, że Jack, Sawyer i Kate będą obiektami jakichś eksperymentów.
myśle Dusq że trafnie to ująłeś. W tym odcinku rozwiązuje nam się jedna z 2 najwiekszych zagadek wyspy: kim są inni? Najlepszy moment odcinku to oczywiscie pierwsza scena, no i wspanialy byl moment w Hydrze gdy Ben mowi do Jacka ze jak otworzy te drzwi to wszyscy umrą. i gdy zaczal otwierac te cuudne odglosy miałem nadzieje ze zaraz zaleje ich nie woda a czarny dym (nie zebym chcial smierci Jacka Niunia )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach