Warto było czekać na ten odcinek. W pełni wynagradza on pięć poprzednich, które oglądało się bez żadnej satysfakcji. Nareszcie Sawyer kosztuje zemsty, na zimno: „Sawyer to też moje nazwisko”, a my dowiadujemy się co John porabiał u Innych. Trochę dziwi mnie ten rytuał z porzucaniem przeszłości. Myślałem, że Inni są, no wiecie, bardziej na poziomie
Cieszy mnie, że Sawyer otrzymał nagranie z Julliet. Może doktorka czeka coś gorszego, niż przyłapanie na łapówce?
odcinek jest wspaniały choć myślę że ta opinia ukazała się w mojej głowie po wersji napisów zrobionej przez mojego brata miałem ubaw na maxa i każdy miałby kto oglądał Egzorcyzmy Emily Rose ;D napisy zrobił tylko do sceny w której Sawyery gadają ze sobą i dochodzą do celu^^
Locke miał dobry plan o mu sie udało^^ Ben ma kłopoty
OcenaL 8/10
Kapitalny odcinek . Przeplata się w nim tyle wątków z dawna czekających na rozwiązanie, że nie ma miejsca już na żadne retrospekcje . Z ojca Johna zrobiono tak ohydną, pozbawioną wszelkich cech ludzkich kreaturę, że kiedy Sawyer dokonuje zemsty mamy wręcz wrażenie, że zabijając go zrobił dobry uczynek . Okazuje się też, że Locke może "wyrosnąć" na zagrożenie dla pozycji Bena wśród Innych, co jest sporym zaskoczeniem Doktorek traci zaufanie w społeczności co się mi bardzo miło ogląda Oby tak dalej - po takim epizodzie chce sie tylko więcej i więcej
_________________ "...Sex ist eine Schlacht, Liebe ist Krieg..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach