nie to co wcześniejsze odcinki ale też fajny...ta koncepcja co moi koledzy wyżej napisali może byc prawda..ale wydaje mi się ze byłoby to zbyt oczywise ale no cóż zobaczymy...A wracając do Michaela to gdzie jego syn...przecież samby nie przyjechał spowrotem na wyspe...I wkońcu wyszło najaw że śmierć wszystkich pacarzerów lotu 815 była poprostu kłamstwem...które pozwoli na...właśnie na co okłamali cały świat??
Ben nie chciał aby zaczęto szukać samolotu tam gdzie jest "jego" wyspa więc podstawił fake'a żeby przestali szukać rozbitków i wykluczyć możliwość natchnięcia się na Wyspę
przynajmniej tak mi sie wydaje
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Mar 2008 Posty: 50 Skąd: Rumia
Wysłany: 2008-03-14, 20:13
Podstawiony na pewno. Przez Paika albo..nie wiem przez kogo. Tylko ciekawe, w jaki sposób się rozłączyli, skoro obydwoje opuścili wyspe. Ale i tak najlepszy motyw jest z Michaelem.Jak widać, reakacja na początku spokojna...ale na zapowiedziach do 4x08 widać agresję. Okłamali cały swiąt, aby nie dowiedzili się o wyspie. Wkurza mnie że wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, i kiedy jak i gdzie Ben to wszystko załatwił...
_________________ Rules are rules... If we don't have them, we're savages...
Lady nie wiem czy zauważyłaś ale my mieliśmy tylko jeden odcinek z retrosami Bena i między jednymi (dziecko) a drugimi(Czystka) jest dobre paredziesiąt lat przerwy- nie wiemy co w tym czasie robił, czy popijał kawę czy wędrował poza wyspę czy jakieś inne rzeczy robił, wiemy jedno - nie siedział bezczynnie, bo niby skąd by o nim wiedział Widmore i te 3,2 mln...^^
Słuchajcie, też jestem już po 7 odcinku. A więc Jin zginie, prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że autorzy zdecydują się właśnie jego uśmiercić, no, ale o to chyba chodzi, żeby było zaskoczenie. Mam jednak kilka wątpliwości. Po pierwsze, kto wg was okaże się być tym złym, lub tymi złymi? Następna sprawa - Michael, przecież on zabił dwie osoby!!! W dodatku to byli rozbitkowie i ma nie ponieść za to żadnej kary??? To dla mnie trochę niezbyt fortunne. Ben tak samo, wraz ze swoją grupą wykończył przecież ludzi z Dharmy, być może to właśnie ciała z Dharmy robią za rzekome trupy rozbitków. Wiadomo też, że Sayid będzie dla Bena pracował? Po kiego diabła? I z jakiej przyczyny? Nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że to Ben i reszta "innych", będzie robiła za głównych sukinsynów w tym serialu, a ludzie ze statku będą ok.
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Mar 2008 Posty: 50 Skąd: Rumia
Wysłany: 2008-03-14, 22:09
No racja, Morgoth, ale...czy on mógł sobie tak wszytsko z wyspy załatwiać....i jest jeszcze jedna sprawa- jak się rozbił samolot, wyspa straciła łączność ze światem.... Jak Mike znalzł sie na Kahanie...no chyba że to wcześniej ustalili. No i jak dla mnie, Jin żyje tylko tak jakoś....się ..ukrywa przed Sun.
_________________ Rules are rules... If we don't have them, we're savages...
Całkiem dobry odcinek tylko trochę namieszane z tym retro-futuro
NICE TO MEET YOU KEVIN Tak myślałam, że następny odcinek będzie o Michaelu
Jeśli chodzi o Jina to myślę, że on jednak żyje a jego grób tak jak wielu innych należy do teoretycznie zmarłych tych z 815. Jeśli macie wątpliwości to spójrzcie na datę na nagrobku a Sun rozpaczała bo Jin nie mógł oglądnąć narodzenia jej dziecka i w ogóle być z nią , a grób to taki symbol.
Słuchajcie! Ja myślę że to całe zamieszanie z Jimem spowodowane jest tym że pomieszano flashbacki z flashforwardami... A Jin gryzie glebę niestety! Zauważcie co mówi do pielęgniarki w szpitalu: "Nie poganiaj! Jestem dopiero 2 miesiące po ślubie".
Czyli działo się to jeszcze przed pobytem na wyspie, gdy pracował dla ojca Sun.
Sam odcinek się broni, nawet retrospekcje nie były jakoś wyjątkowo zamulające.
Jeszcze jedna uwaga: kto powiedział że mamy tutaj dobrych przeciwko złym, mnie się wydaje że obydwie strony to banda sk*****li. Pozdrawiam!
na grobie Jina widniała data śmierci: 22.09.2004 (katastrofa 815)
Wydaje mi się, że Jin jest cały czas na wyspie. Nikt nie powiedział, że umarł. Według ludzi z 'normalnego' świata, katastrofę przeżyło tylko kilka osób, więc według nich cała reszta nie żyje, wiecie o co mi chodzi?
dla mnie sprawa Jina jest jasna - on żyje a grób podstawiono przez Paik'a, Jin jest jego wysokim pracownikiem i załatwił sobie życie z inna kobietą zostawiając Sun i pozorując jakiś wypadek. Słowa jestem dopiero 2 miesiące po ślubie nie mogą oznaczać ślubu z Sun bo wtedy on był niemal nikim w firmie Paika a tu proszę, przedstawia ofertę ambasadorowi Chin że firma pana Paika jest gotowa do współpracy, tu nie ma mieszania retrospekcji z futuroforwartami, ale co skłoniło Jina do opuszczenia Sun, gdy ta była w ciąży...
następnego odcinka nie mogę sie doczekać bardziej niż innych
Tylko szkoda że niestety niechcący zobaczyłem czyjegoś posta mówiącego że szpiegiem jest Michael
Tylko jak on trafił na ten frachtowiec... nie mogą wiedzieć że znał Bena i dlatego go przyjeli bo by go od razu zabili za silniki. Pewnie w łódce którą dostał były informacje od Bena co on ma robić a kierunek nie był do wolności tylko na wprost do frachtowca...
Ale skąd on o tym wiedział... Odpowiedzią może być Jacob. Stracili łączność nie jak ktoś wspomniał po katastrofie samolotu a po implozji bunkra. Przed tym Ben musiał się spotkać z Jacobem w celu pozyskania dalszych wskazówek postępowania. Jacob powiedział mu o tym frachtowcu więc Ben użył swojej mądrej główki do tego żeby wymyślić jak obronić wyspę przed "najeźdźcami".
Powiedzmy że teoria o bramie czasoprzestrzennej jest prawdziwa, w takim razie Jacob byłby swego rodzaju medium łączącym teraźniejszość z przeszłością i przyszłością. Wie jakie skutki miałoby dotarcie do wyspy Widmora więc postanowił robić wszystko co możliwe żeby ratować Wyspę. Zapewne po implozji bunkra jakaś kopuła która ochraniała Wyspę przed światem zewnętrznym została zniszczona przez ten gigantyczny ładunek. Jacob musiał wymyślić jakąś inną ochronę i co? Mamy skoki między teraźniejszością a przeszłością/przyszłością. Mamy tą klaustrofobię o której mówił kapitan Gold. Natomiast wewnętrzny system obrony Wyspy - Dym ma się dobrze i nie potrzebuje wsparcia Jacoba.
W tym jak poprzednich odcinkach cały czas wspomina się że przeżyło 6 pasarzerów linni Oceanic lotu 815....Więc kto?? x] Na pewno Jack, Hurley, Kate, Sayid...kto jeszcze...<myśli> Może jakaś koncepcja dlaczego oni a co stalo sie z 42 pasazerami z wyspy?? zostali tam?? czy zgineli??
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Mar 2008 Posty: 50 Skąd: Rumia
Wysłany: 2008-03-15, 13:53
Morgoth napisał/a:
on żyje a grób podstawiono przez Paik'a, Jin jest jego wysokim pracownikiem i załatwił sobie życie z inna kobietą zostawiając Sun i pozorując jakiś wypadek.
Zgadzam się. Reszta zostałą na wyspie- przeciez to dlatego Jack w finale 3 sezonu tak bardzo chciał wrócić. Zastanawia mnie, czy Jun zalicza się do Oceanic 6?
_________________ Rules are rules... If we don't have them, we're savages...
Muszę niestety rozwiać wątpliwości uczestników tej dyskusji. Grób nie jest podpuchą, w każdym razie wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by tak było (chodź nie zamierzam przesądzać sprawy, Jin może być na wyspie). W odcinku mieliśmy naprzemiennie flashforwardy (Sun) i flashbacki (Jin). We flashbakach Jin używał starego modelu telefonu (a na pewno stać go na najnowszy model w danym roku), sprzedawca wspomniał też o tym, że jest teraz rok smoka, a w chińskim kalendarzu rok smoka był w 2000 roku (od lutego, do stycznia 2001), co pokrywa się z datą roczną ślubu Jina i Sun. Zresztą temperament Jina i jego zachowanie gdy taksówka z jego pandą odjechała, była typowa dla Jina sprzed wyspy. Niestety, jak na razie nie mamy żadnych przesłanek by sądzić, że Jin przeżył wydarzenia na wyspie, a całe to zamieszanie z flashbackami i flashforwardami to prosty mindfuck, który ma wprowadzić widzów w błąd. Nie pierwsza to i nie ostatnia taka praktyka.
Ciekawią mnie inne rzeczy. Gdzie odleciał Frank? Dlaczego Regina popełniła sambójstwo i nikt jej nie ratował? Dlaczego Sayid i Desmond mają nie ufać kapitanowi? Czyja krew była w pokoju Desmonda i Sayida? Gdzie jest Walt?
Jin nie żyje. Grób owszem, może być fake'em, a sam jin mógł umrzeć w drodze powrotnej a jego ciało mogło zostać np w oceanie. Wskazywało by to na to, iż wydostanie się z wyspy do łatwych należeć nie mogło, tj wydostanie się z wyspy wiązać się musiało z użyciem przemocy
Tak sobie myślę o tym Jinie..może on jednak zginie ale przed samym powrotem 6tki? Jack w sądzie wspominał o 8.. czyli by pasowało Oceanic Six plus Jin i Claire którzy zginęli, dlatego jej dzieckiem zajmuje się Kate.
myślę że Jin zginął i nie wydostał sie z wyspy a to bieganie po szpitalach to jego flashbacki natomiast Sun widzimy po wydostaniu sie z wyspy. Data na grobie to data katastrofy lotniczej ponieważ cała szóstka mówi że tylko oni przeżyli katastrofę czyli świat musi myśleć że Jin i pozostali pasażerowie lotu 815 zginęli w tym właśnie dniu ale to moja teoria
Ludzie! LUDZIE!! Przecież wy oglądacie ten serial chyba z klapkami na oczach, albo z zatyczkami w uszach. Przecież Jack od samego początku ściemniał, gdy zeznawał w sądzie. Historia, którą opowiadał, którą zapewne opowiadają wszyscy z Oceanic 6 to jedna wielka ściema. Zapewne kiedy mieli opuszczać wyspę, dobili targu z Benem czy kimś, że będą milczeć ja grób o tym co się działo na wyspie i kłamać. Jakie 8 osób?!
Ech... W odcinku były Flashbacki Jina i Flashforwardy Sun. Twórcy to potwierdzili w podcaście. Nie szukajcie tajemnic tam, gdzie ich nie ma.
W końcu potwierdziło się że Michael jest człowiekiem Bena na statku, tylko dlaczego się ukrywa pod imieniem Kelvin ? Czyżby coś groziło ocalałym z katastrofy i dlatego nie chce wyjawić kim naprawdę jest ? I w jaki sposób kontaktuje się z Benem ?
Mam nadzieje że na te pytania poznamy odpowiedz w następnym odcinku w którym zobaczymy flashbacki Michaela
Odcinek ten potwierdza moją teorię że to Ben stoi za znalezieniem wraku samolotu na dnie oceanu z 324 trupami na pokładzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach