No to ja pierwszy Odcinek naprawde bardzo dobry moge go z chęcią ocenic na 9,5 na 10 lecz jest pare spraw, ciągle mnie dręczy sprawa tego Richarda Alperta i tego czarnucha ze szpitalu, oni są wiecznie młodzi, ten alpert to juz powinien miec ze 80 lat... Sa dwie wersje albo nieśmiertelnosc albo podóże w czasie...Skad ten christian shepard sie wzioł na naszej wyspie, skad zna jacoba, czemu clair sie nie przejmowała i nie dziwiła na jego słowa tylko siedziała jakby nigdy nic
Ciekawi mnie tez fakt tego horacego, jak on pojawił sie w snie johna a na dodatek ben powiedział ze tez miewał sny
A tak pozatym to gdzie jest jacob ?
Jak nie w chatce to gdzie?
A i ben powiedział że on nie jest przywódca innych ani jacob wiec kto?
miałem nadzieję na coś lepszego... jedyny dobry moment to końcówka - ostatnie 10minut
Zadaję sobie podobne pytania co Miko,
ocena 7,5/10, jedynie ostatnie 10 sekund było osstre
_________________
You are exactly where you want to be
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Mar 2008 Posty: 50 Skąd: Rumia
Wysłany: 2008-05-09, 20:55
Hm...Nasuwają mi się dokładnie te same pytania. Przez cały odcinek nic się nie wydarzyło. Końcówka najlepsza. Jak zwykle , więcej zagadek, niewiele odpowiedzi.
_________________ Rules are rules... If we don't have them, we're savages...
ale ten Christian mnie denerwuje... sam nie wiem dlaczego... po prostu nie lubie dziada i tyle... trup sie na głównego bohatera sadzi... nie lubie dziada... ja chciałem zobaczyć Jacoba...
_________________
You are exactly where you want to be
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Mar 2008 Posty: 50 Skąd: Rumia
Wysłany: 2008-05-10, 12:02
Też miałam nadzieje na Jacoba, ale z drugiej strony zastanawia mnie- czy on żyje, czy jednak to jakiś wytwór wyspy. No i jeszcze czas na wyspie. Przecież z wyspy wysłano na statek, że doktor nie żyje, a dopiero go zabili...
_________________ Rules are rules... If we don't have them, we're savages...
Ja pier***e!!!! NIE-NA-WI-DZĘ tego serialu!!!!!!!!!
Tak na gorąco:
Odcinek chyba najbardziej zakręcony w tej serii jak dla mnie....
Turek wiecznie młody!!!!! Mówiłam, że z nim jest coś nie tak, ale nie wiedziałam, że aż tak!!!!! Po prostu szok w trampkach!!! Dlaczego wkurzył się na Johna, jak ten wybrał, że nóż jest jego?? Musiał się przecież tego spodziewac, w końcu to John, a John jest dziwny Czy Locke go nie pamięta?? Przecież miał z nim do czynienia, gdy Turek dawał mu akta Sawyera - Jamesa, dzięki którym James miał zabic niby prawdziwego Sawyera... no i co, nie kapnął się, że już go widział w dzieciństwie, dodatkowo w ogóle się nie zmienił!!! No i ten murzyn (jego imienia też nie pamiętam ). Wyspa nie mogła byc Widomore`a, ale ich!! Jak sam Ben powiedział, jest inny przywódca i mam wrażenie, że nie miał na myśli Jacoba, a właśnie Turka, którego poznał, jako dziecko....
Dym na rysunku, to też bardzo fascynujące, bo to by znaczyło, że skoro Locke miał wizje tego Dymu w dzieciństwie, to jakby mógł o tym wpomniec
Spalic Wyspę?? No chyba mnie coś.... Ten cały Keamy mnie dobija! Zabił takiego przystojnego kapitana.... Michael na początku mówił Desowi i Sayidowi, że mają nie ufac kapitanowi, a pomógł im..... No i kolejna różnica czasu i to taka znaczna.... przecież doktorek na brzegu już był nieźle wymoczony, czyli w wodzie musiał przynajmniej kilka godzin leżec... a został zabity.... po informacji, że został zabity! Masakra!!
No i ostatnia rzecz - tytułowa Chatka. Spodziewałam się, że na miejscu Christiana będzie Michaił, ten co zabił Charliego, ale jak zobaczyłam ojczulka naszego doktorka, to !!!! Nic, ino ciąc się laciem, taki szok!!! Faktem jest, że musiał się jeszcze kiedyś pojawic, jedna z tych zagadek typu czarny koń Kate, ale to kurrrrcze co z nim?? I Claire??!! Nagle pokochała ojca i pragnie z nim zostac?? Zostawiła dziecko i zadowolona, uśmiechnięta od ucha do ucha..... Jeden plus, że za niedługo powinni się dowiedziec z Jackiem, że są rodzeństwem... O przesunięciu Wyspy nie wspomnę
Aha, a Michael?? Kiedy się kapli, że jest jednym z rozbitków?? Przeoczyłam coś??
Jak dla mnie odcinek zaaaa*ebisty i oby więcej takich!! Ale już mi się łezka w oku kręci, że tylko 3 odcinki zostały....
_________________ "Live together, die alone.... We're all LOST!!!!!!"
jestem nowy, tzn od dawna czytam co piszecie ale teraz dopiero się wypowiem, i moje zdanie jest takie: cały projekt D należy do Wildmore'a. Tak uważam ponieważ gdy na statku otwierali sejf ze "specjalnymi" wytycznymi od wildmore'a to na teczce było logo projektu D. Cały projekt został stworzony aby badać paranormalne zjawiska na wyspie typu dymek i jacob. No ale obiekty badane przerosły badających i dlatego jajogłowi i cała reszta od kilku lat leżą w dołku. Co do dymka nie mam pojęcia co to może być i chyba nawet twórcy serialu jeszcze nie mają pomysłu na to. CO do ojca i cleare to są oni martwi. ojciec już na wyspe trafił w trumnie a ostatnio córka poszła z nim w żungle to pewnie dymek jej zrobił kuku. Co do salowego murzyna i tego rumunopodobnego niby nauczyciela to jak dla mnie to są z tej samej bandy co jacob i dymek. Oni sami chyba nie wiedzą kim są więc potrzebowali Linusa żeby prowadził badania na wyspie zamiast projektu D. Jedno jest pewne że Wildmore jest strasznie wk*****ony na Linusa za zabicie całej Dharmy
hmmmm no tak chatka a jakby założyć ze Jacob sobie ją tylko upodobał po śmierci wyszystkich z projektu. przecież tej koleś co ścinał drzewa mówił że to dla żony
Ale Jacob jest nadprzyrodzoną postacią, znaczy się, że go nie widac, więc musiał byc tam wcześniej i właśnie on ich przywołał, albo.... oni przecież też są niezwyczajni chociażby przez swoją niesmiertelnośc i wieczną młodośc. Jacob nie mógł chatki sobie upodobac po śmierci wszystkich z projetku... tzn. dla mnie to bez sensu troszkę... Co nie zmienia faktu, że ktoś z Dharmy mógł ją zbudowac, ale z drugiej strony to chatka jest stara, drewniana i w ogóle feee, a domy Innych są przepiękne i takie również wiecznie nowe
_________________ "Live together, die alone.... We're all LOST!!!!!!"
Najlepsze ostatnie 10 sekund odcinka, scena jak hugo i ben jedza batona, wymiotła A odcinek jeden z lepszych. trzyma w napieciu, nie wiadomo o co chodzi, mimo ze wydaje sie ze juz cos sie wie.
Ja to myślę, że Claire już nie żyje dlatego taka spokojna była z ojcem w chacie. Po tym jak domek rozsypał się od rusznicy.
Zostawiła dziecko i Katie wychowuje Arrona.
OMG! Tyle mogę powiedzieć po obejrzeniu tego odcinka!! 1000/10
Claire wydawała się być otumaniona w chatce?
Jacob absorbuje ciała zmarłych na wyspie? ( już wiemy dlaczego Jack widział ojca w 1 sezonie i dzięki niemu znalazł jaskinie... To był Jacob, chciał ich ocalić )!!
Rozbieżność czasowa między wyspą a statkiem... wysłane sygnały alfabetem Morsa a u nich dopiero doktorek ginie...
Abdon u Locka! Zonk! :O
Ocb. z tymi przedmiotami co Richard pokazywał dla Locka, gdy był mały?
No i Najciekawsza chyba rzecz tego odc. Cytuje Johna: " Powiedział, że musimy przesunąć wyspę
Obu Was odsyłam do regulaminu - konkretniej punktu o cytowaniu postów.
Natomiast posta nabiłeś sobie w tym temacie jedynie Ty, Adamox11 (bo napisałeś go po 1 kwietnia ). Temat jest przeznaczony na dyskusję o odcinku, a nie uwagi do innych forumowiczów. Twoja uwaga jest zresztą śmieszna, gdyż Rafaqio[/b], zarejestrował się na forum dopiero 1 czerwca
Jeśli ktoś nie ogląda na bieżąco LOST to nie ma prawa wypowiedzieć się po oglądnięciu, które nastąpiło choćby rok później? Pytanie retoryczne, gdyż temat 'nabijania' uważam za skończony.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach