Warto zauważyć też, że to od niej Desmond dostał swoją łódź - Elisabeth, na którym miał opłynąć świat dookoła. Łódź była wcześniej własnością jej zmarłego męża - Davida.
Z nieznanego powodu (prawdopodobnie załamanie po śmierci męża) przebywała także w tym samym szpitalu psychiatrycznym Santa Rosa Mental Health Institute, w którym leczył się Hurley.
Radzinska- Libby oplakiwala smierc swojego meza, ona myslala ze on zginal, ale jej mąż- David zginął dopiero w bunkrze ŁĄbędziu!!!! byl on wspolpracownikiem kelvina
uwielbiam ten serial chyba ze moje domysly to tylko domysly... ale zbierznosc nazwisk w takich serialach to nie przypadek^^ to przeznaczenie
co o tym myslicie
Hmm nie zwróciłem wcześniej na to uwagi
No ale tak jak piszesz, w takim serialu to na pewno nie jest zbieg okoliczności taka zbieżność nazwisk. Musieli to dokładnie zaplanować
No ale bardzo dobrze dzięki temu ten serial jest taki ciekawy i zaskakujący
No co ty napewno to niebyl jej maz bo wtedy by tak latwo nie zakochala sie w Hurleyu i mozliwe ze by mu kiedys o tym wspomniala ... malo prawdopodobne ;/
Wiek: 18 Dołączył: 15 Mar 2008 Posty: 340 Skąd: Wolsztyn
Wysłany: 2008-06-04, 21:18
Adamox11 napisał/a:
No co ty napewno to niebyl jej maz bo wtedy by tak latwo nie zakochala sie w Hurleyu i mozliwe ze by mu kiedys o tym wspomniala ... malo prawdopodobne ;/
Mozliwe ,ze ona nie wiedziala ,ze jej maz byl w bunkrze.
No co ty napewno to niebyl jej maz bo wtedy by tak latwo nie zakochala sie w Hurleyu i mozliwe ze by mu kiedys o tym wspomniala ... malo prawdopodobne ;/
Mozliwe ,ze ona nie wiedziala ,ze jej maz byl w bunkrze.
Ta i co jeszcze może mu przynosiła pranie... Mówię wam, że to jest niemożliwe -.-' Żebyśmy chociaż imię znali Radzińskiego to wtedy można by coś gdybać.
To nie jest wiadome, wiesz... Libby nie miała żadnych powiązań w przeszłości, prócz z Desmondem i Hurleyem, a motyw z tym 'radzińskim' jest dość ciekawy... zresztą, nie dziwi Cie to, że była w zakładzie z hurleyem i nagle w ogóle go nie poznała?
nie ma pewności czy ona nie pamiętała Hurleya, z tego co pamiętam to Hugo powiedział "Czy my się gdzieś wcześniej spotkaliśmy" na co ona zrobiła minę typu (cholera... domyślił się) i powiedziała, ze raczej nie^^ ale takie czytanie z mimiki jest trochę zgubne^^
Wiek: 18 Dołączył: 15 Mar 2008 Posty: 340 Skąd: Wolsztyn
Wysłany: 2008-06-11, 16:12
laska_sw napisał/a:
albo się tak dziwnie zastanowiła...
Jak zwykle bardzo duzo wnisoles do tematu , co do tego zastanowienia ...moze naprawde nie pamietala Hurley'a bo wtedy gdy byla pokazana w tym szpitalu dla oblakanych wygladala jak na jakims Crack'u Moze byla oduzona jakimis srodkami i tyle
Menvalor może ma racje, jak ktoś oglądał PB to wie co podawali w psychiatryku - te dziwne środki oddużające, więc pwenie tu też. Dla mnie pewnie zupełnie się zastanawiała...
P.S.
To jest temat "Teorie" więc każdy może nawet krótko napisać, co myśli a potem wszyscy się zastanawiają dalej...
no tak już bywa w psychiatrykach... zawsze cię "naćpają" jakimiś prochami
Ale kiedyś Libby musiała opuścić ten zakład, może wtedy zauważyła Hurleya (oto nie trudno^^), Hugo też musiał stamtąd się wydostać... jakoś ciekawe kto był pierwszy
no ja wiem... gadanie do wyimaginowanego przyjaciela... a ona była jedynie naćpana prochami które jej podano...
Psychiatryk... Santa Rosa Health Institute, w którym była Libby... dlaczego tam była... zapewne związane to było ze stratą męża, który zaginął na oceanie... (bo nie sądzę żeby dostała list z kondolencjami z Dharmy xD)
Mi jednak sie zdaje, że nie bez powodu to akurat desmond dostał od libby lódź, to dzięki niemu dowiadujemy się o radzińskim. I po co niby dodawali by postać libby która praktycznie nic nie wniosła do serialu, oraz nie miała żadnej retrospekcji?
Zauważcie, że nawet artzt, nikki i paolo mieli swoje retrospekcje, a libby jako jedyna nie... Czy naprawde myślicie, że to przypadek? Zresztą czemu desmondowi podała inne imie i nazwisko w odcinku gdy dawała mu łódź. Mam dziwne wrażenie, że jednak jak już Hurley i Desmond są na wolności, to jeszcze pojawi się libby... w szczególności, ze 5 sezon ma być o dharmie, a były podejżenia, że ona właśnie dla nich pracowała ;d
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach