W odcinku 4x01 myślę że wpadłem czym są te szepty...
Załóżmy że Hugo widział Jacoba, chwile przed tym jak zobaczył jego chatkę rozległy się te szepty, ja (może to moje halucynacje ) usłyszałem jeden wyraz: było to coś w stylu
".(koniec zdania) i bla bla bla somebody" Czyżby szepty prześladujące naszych rozbitków w Dżungli były "systemem informacyjnym" Jacoba tzn że te Szepty mówią Jacobowi co się ciągle dzieje na wyspie...
niezła teoria. A szepty które usłyszeliśmy w scenie, gdy Ana strzela do Shanon? Były tam chyba, nie? Takie odniosłem wrażenie.
W sumie uważam Wyspę za nawiedzoną. Może to duchy wyspy? Tylu ludzi tam zginęło. Można uznać, że to do czego doprowadził Ben, można nazwać niemal ludobójstwem. A potem to co działo się po przybyciu rozbitków. Wiele trupów.
hmyy... to może być coś ale coś mi mówi że ten durny Azjata miałby co robić gdyby to były duchy i raczej by je wyczuł. Te szepty podczas mordu na Shannon mogły być wywołane przez Jacoba, wydał on ze swojej chatki polecenie żeby tam poszeptały ^^ bo wiedział jakie będą tego konsekfencje... czyli chyba mamy kolejną ofiarę której pragnęła Wyspa
to ma jakiś sens (fakt że się pojawiają i znikają) ale myślę że nie pozwolony by tak łatwo zginąć Waltowi i z resztą w ostatnim odcinku 2 sezonu gdy są na polanie Jack i reszta słyszą szepty, są atakowanie i zabrani przez innych...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach