Od kiedy oglądam lost to zaczołęm interesować się czarnym dymem. Próbując go że tak powiem: Okiełznać Doszłem do wniosku jak większaść z was pewnie, że zmarli który często się pojawiają to czarny dym. Ale myślałęm jak on potrafi to robić No i wymyśliłem. Czarny dym gdy spotka jakąś osobe, np. mr.Eko , to że tak to nazwe "skanuje" ją i widzi jego całe życie a następnie potrafi zamieniać się w różne osoby z przeszłości. np. w brata od eko, konia którego kate spotkałą kiedyś, ojciec od jacka, walt. Naprzykład kiedy Walta przetrzymywali "tamci" pojawiał się on często Shanon. Raczej nie możliwe by było żeby uciekł sobie , postraszył rozbitków i znowu wrócił do tamtych.
To jest moja opinia, komentaże mile widziane
Adamox, myślę że chodziło koledze oto, że Potwór potrafi "przeskanować" pamięć danej osoby i to co tam widział może używać już do woli^^ Ale z drugiej strony, z kim dym miał na tyle bliski kontakt, żeby w pamięci tej osoby widniała postać Cristiana... chyba że w odcinku Exodus... Warto zauważyć że Potwór wcielał się głównie w osoby, których ciała znajdują się na wyspie (Yemi samolot przemytników, Cristian trumna (i to pusta^^))
A Walt... co prawda nie jest on martwy... więc to może być sprawka tego że jest niezwykły
_________________ The sacrifice, what Island demanded? ... I won't belive in that anymore...
A nie przyszło Wam na myśl, że skoro ludzie zmartwychwstają to może jest to już najwyższy czas na biblijną Apokalipsę? A wyspa to właśnie raj? Na której to mają żyć wszystkie zmartwychwstałe dusze. W Edenie ludzie szybko zdrowieją, najbardziej wierzący(np. wierzący Lock)zmartwychwstają, a najdobrzejsi z najdobrzejszych stają się nieśmiertelni(Richard)a może nawet nikt na wyspie nie może umrzeć śmiercią naturalną? Minęły 3 lata i widzieliście żeby ktokolwiek z mieszkańców się postarzał? Nie? Nie widzieliście? Może dlatego ze 3 lata to nie jest tak dużo, ale spójrzcie na Jacka, na Kate po wylądowaniu na wyspie. Czy nie wydają sie Wam oni dziwni? Starsi? Czyżby ludzie z poza wyspy starzeli się, pomarszczyli(Kate i Jack, głównie Kate), lekko posiwieli(Jack)a ludziom z wyspy nic się niestało co najwyżej zmieniła się długość włosów. Mówię Wam to Eden, a posąg co tam stoi to pewnie znów jakiś posąg Matki Boskiej, albo Jezusa, a może nawet Boga, czyżbyśmy się mieli dowiedzieć jak wygląda Bóg? Tego posta pisałem lekko ironicznie, ale jak się tak zastanowić, to chyba nawet coś w nim jest.
Nie wiem czy w tym była ironia, ale jak na mój gust to Kate i inni, którzy opuścili wyspę się zmienili, bo pojawił się na nowo w ich życiu prysznic, makeup itp U ludzi w tym wieku różnica 3 lat praktycznie nic w wyglądzie nie zmienia^^
_________________ The sacrifice, what Island demanded? ... I won't belive in that anymore...
Jak dla mnie to te dym i Jacob nie maja ze soba nic wspolnego. Zwlaszcza po ogladnieciu odcinka 5x12. Mysle ze Ci wszyscy zmarli to jakies haluny wytwarzane przez wyspe. Zawsze pojawiaja sie w momencie kiedy ktos potrzebuje jakiejs wskazowki. To moze byc poprostu ich podswiadomosc bo sami dobrze wiedza co maja robic ale takiego ducha to kazdy odrazu sie poslucha no nie
A ja myślę, że w VI sezonie śmierć będzie bramą przez która świadomość bohaterów będzie wędrować między równoległymi rzeczywistościami. Prawdopodobnie stąd wzięło się "it worked". Zobaczymy w jakiej kondycji będzie Sayid po przejściach. Ja stawiam na to, że będzie Sayidem z alternatywnej rzeczywistości, natomiast w finale osobowości wszystkich bohaterów "wyemigrują" z wyspy. Pamiętacie "jazdy" Desmodna? Twórcy wtedy jasno sposób jasno dali do zrozumienia, że koncepcja "przeskakiwania" świadomości jest im bliska.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach